Co w organach piszczy? Odc. 1

W związku z trwającą rozbudową organów w naszym kościele chcielibyśmy podzielić się kilkoma ciekawostkami z tej okazji. W kilku postach przedstawimy parę z nich. Nadaliśmy tej serii tytuł: „Co w organach piszczy?” A więc zacznijmy od początku.

22-23 kwietnia 1961 roku odbyła się wizytacja kanoniczna Biskupa Herberta Bednorza. Zwrócił on uwagę na konieczność remontu organów w naszym kościele. To oznacza, że jakiś instrument już w naszej świątyni był! Na ten temat niestety nie mamy (na razie) żadnych informacji. Może ktoś z czytelników pamięta i mógłby się podzielić wspomnieniami?

Wróćmy do tematu remontu o którym wspominał podczas wizytacji biskup Bednorz. Ksiądz Proboszcz Paweł Ryś skontaktował się z firmą Dominika Biernackiego, która to 8 grudnia 1962 r. przedstawiła opis proponowanych prac. Ksiądz Proboszcz Ryś przedstawił radzie parafialnej ofertę prac i szacunkowy kosztorys. Rada parafialna miała przyjąć projekt i uzgodnić go razem z proboszczem Rysiem, a następnie z katowicką Kurią Diecezjalną. Ustalono też wtedy, że remont ma zakończyć się w czerwcu 1965 r., jednak prace ukończono 2 lata później. Nie były one jednak związane z remontem, lecz budową od podstaw całkowicie nowego instrumentu, a więc tego, który służy nam do dziś.

17 października 1967 r. nastąpił odbiór techniczny instrumentu przez księdza Piotra Soporę (odpowiedzialnego wówczas za przeprowadzanie wizytacji organistów i organów w diecezji katowickiej), jednak wykryto kilka niezgodności w realizacji. W instrumencie nie pojawiły się głosy językowe, za które parafia dopłaciła uprzednio dodatkową sumę pieniędzy, zamontowano też dzwony rurowe wbrew życzeniu ks. Pawła Rysia.

Firma Biernackiego zwróciła pieniądze za niewybudowane głosy, jednak w instrumencie przewidziano miejsce na ich montaż. Teraz, po prawie 58 latach od poświęcenia instrumentu w naszym kościele nadszedł czas na uzupełnienie brakujących głosów językowych, tj. Vox Humana (który jest już zainstalowany), Obój, Trompet i Puzon. Bardzo szeroko pojętym montażem zajmuje się firma Olgierda Nowakowskiego z Zabrza.

Powyżej i poniżej możecie zobaczyć zdjęcia prospektu organowego oraz stołu gry (źródło: archiwum parafialne) i puste miejsca (wiatrownice) do których będą montowane brakujące głosy.

A co z dzwonami o których wspominałem wcześniej? Dlaczego nazywa się to „głos językowy”? O tym i wielu innych ciekawostkach dowiecie się w kolejnych postach.

Tekst: Robert Kurpanik

Nowozainstalowane piszczałki głosu Vox Humana 8′

Miejsca na brakujące piszczałki głosów: Obój 8′ (lewe zdjęcie) oraz Trompet 8′ (prawe zdjęcie)